12. Spotkanie kobiet z dominacja

 Spotkanie kobiet z dominacją

Marzenia o kontaktach z tą samą płcią oraz fantazje o dominacji i uległości są stosunkowo powszechne. Niektóre źródła podają, że ponad 50% kobiet odczuwa pociąg do tej samej płci lub miało fantazje na temat koleżanek. Szacuje się, że od 30% do 60% kobiet ma fantazje o charakterze uległym (submisji).
Park Miejski o tej porze roku tonął w złotej jesieni, ale Małgorzata Kurek nie podziwiała liści. Jej wzrok, bystry i oceniający, spoczął na kobiecie siedzącej na ławce. Niska, nieco przygarbiona, z charakterystyczną sylwetką kielicha – szerokie ramiona i imponujący biust, który zdawał się niemal przytłaczać jej drobną postać.
– Teresa? Teresa Lis? – Małgorzata zatrzymała się, prostując swoją sylwetkę. 


Małgorzata, mimo 58 lat i figury typu jabłko, nosiła się z niezwykłą pewnością siebie. Jej obfity biust w rozmiarze 90I był dumnie wypchnięty do przodu, a każdy ruch zdradzał naturę kobiety, która lubi przejmować kontrolę.
Teresa drgnęła i podniosła wzrok. Jej twarz, wciąż ładna, choć naznaczona nieśmiałością, rozjaśniła się w niedowierzaniu.
– Gosia? Tyle lat… – głos Teresy był cichy, niemal przepraszający.
– Wieczność, kochana! – Małgorzata usiadła obok niej, dominując przestrzeń samym swoim zapachem ciężkich, zmysłowych perfum. – Co u ciebie? Wciąż taka skromna i cicha?
 


 


Rozmawiały chwilę o przeszłości, o tym, jak życie ich rozdzieliło. Teresa przyznała, że od lat jest tak samo, że jej życie upływa na pracy i czytaniu książek. Małgorzata słuchała, uśmiechając się półgębkiem. Widziała, jak Teresa nerwowo poprawia apaszkę, starając się ukryć dekolt, pod którym kryły się ciężkie piersi w rozmiarze 80J. Ta kobieta promieniowała biernością, która dla Małgorzaty była jak zaproszenie.
– Słuchaj, Teresko – przerwała jej Małgorzata, kładąc dłoń na jej kolanie. – Mój stary wyjechał na delegację. Dom pusty, wino w lodówce. Nie będziemy tu marznąć. Chodźmy do mnie, powspominamy stare czasy w lepszych warunkach.
– Ach, nie wiem… nie chciałabym robić kłopotu – zaczęła Teresa, ale Małgorzata już wstawała, pewnie, chwytając ją pod ramię.
– Nie przyjmuję odmowy. Ja rządzę dzisiejszym wieczorem.
 
– Dobrze, zgadzam się tylko zadzwonię do domu i powiem im, że idę do starej koleżanki z dzieciństwa.
 
Mieszkanie Małgorzaty było urządzone z przepychem – miękkie dywany, przygaszone światło, ciężkie zasłony. Gdy tylko zamknęły się drzwi, atmosfera uległa zmianie. Małgorzata nie bawiła się w parzenie kawy. Od razu nalała dwa kieliszki mocnego, czerwonego wina.
 
– Pij, Teresko. Musisz się rozluźnić. Jesteś spięta jak struna – powiedziała Małgorzata, stając blisko koleżanki. Była o centymetr wyższa, ale jej energia sprawiała, że wydawała się znacznie potężniejsza.
Teresa upiła łyk, czując, jak alkohol uderza jej do głowy. Nigdy nie miała doświadczeń z kobietami. Właściwie jej kontakty z mężczyznami też były rzadkie i pełne wstydu. Czuła się niezdarna ze swoim ciałem.


 
– Wiesz… – Małgorzata zaczęła przechadzać się wokół niej, jak drapieżnik wokół ofiary. – Zawsze zastanawiałam się, co kryjesz pod tymi luźnymi swetrami. Figura kielicha to rzadkość. Takie ramiona, taki biust… marnujesz się, Tereso.
– Gosia, przestań, to krępujące – szepnęła Teresa, czując, jak policzki jej płoną.
– Krępujące? – Małgorzata zaśmiała się gardłowo. – Krępujące jest to, że taka kobieta jak ty nigdy nie poczuła prawdziwej siły.
Nagle Małgorzata stanęła tuż przed nią. Jej dłonie, pewne i silne, spoczęły na ramionach Teresy. Zaczęła powoli zsuwać z niej cienki żakiet.
– Nie… Małgosiu, co ty robisz? – Teresa spróbowała się odsunąć, ale Małgorzata przycisnęła ją do oparcia fotela.

– Cii… Bądź grzeczna. Chcę cię tylko obejrzeć. Widzę, jak na mnie patrzysz. Widzę ten lęk zmieszany z ciekawością.
Małgorzata zaczęła rozpinać guziki bluzki Teresy. Jej ruchy były sprawne, nie znosiły sprzeciwu. Teresa drżała, jej oddech stał się krótki i urywany. Kiedy bluzka opadła na podłogę, oczom Małgorzaty ukazał się potężny biust uwięziony w solidnym, koronkowym staniku.
– Imponujące – mruknęła Małgorzata, przesuwając palcami po krawędzi koronki. – J-ka, prawda? Moje I przy tobie wygląda niemal skromnie.
– Proszę, przestań… – Teresa podjęła słabą próbę zasłonięcia się rękami, ale Małgorzata złapała jej nadgarstki i uniosła je do góry.
– Powiedziałam: bądź grzeczna. Jesteś moją gościem, a ja lubię dbać o gości po swojemu. Nie bój się, bierność ci służy.


To wyznanie Małgorzaty ostatecznie przełamało barierę między nimi. W dusznej atmosferze sypialni, gdzie zapach wina mieszał się z wonią drogich perfum, obie kobiety stanęły przed sobą w pełnej, fizycznej prawdzie. Małgorzata, mimo że statystycznie dysponowała mniejszym rozmiarem 90I, emanowała taką pewnością siebie, że jej sylwetka typu jabłko zdawała się dominować nad kruchą psychiką Teresy.
– Tak… 80J – szepnęła Teresa, czując, jak palce Małgorzaty badają materiał jej stanika. Pod tym dotykiem jej ciężkie piersi zdawały się jeszcze bardziej przybierać na wadze, napierając na solidną konstrukcję bielizny.
Małgorzata uśmiechnęła się triumfalnie. Nie tracąc czasu, sięgnęła do zapięcia na plecach Teresy. Gdy mechanizm puścił, potężny biust Teresy, uwolniony z więzów, opadł zmysłowo, kołysząc się przy każdym jej nerwowym oddechu. Małgorzata nie pozwoliła jej się zasłonić. Chwyciła obie piersi Teresy w dłonie, ważąc je z niemal rzemieślniczym podziwem.
 
Od dziś twoje ciało należy do mnie i protokołu Nexus – Kadry dodała tajemniczo.
Teresa poczuła, jak jej kolana miękną. Ta fizyczna konfrontacja dwóch potężnych atrybutów kobiecości była dla niej szokiem, który ostatecznie wyłączył logiczne myślenie. Stała się „materiałem”, dokładnie tak, jak zaplanowała to Małgorzata.
– A teraz – Małgorzata odsunęła się na krok, nie spuszczając wzroku z drżących piersi Teresy – pokonamy twój wstyd ostatecznie.
 

Małgorzata nie zamierzała czekać na przyzwolenie. Jej ruchy były sprawne, rutynowe, pozbawione cienia wahania, jakby zdejmowała pokrowiec z cennego urządzenia. Podeszła do Teresy i pewnym chwytem odpięła guzik jej spódnicy. Materiał ciężko zsunął się po biodrach Teresy, odsłaniając nogi, które mimo 59 lat zachowały solidną strukturę.
Teresa stała teraz w samej bieliźnie – w potężnym, zabudowanym biustonoszu podtrzymującym jej 80J oraz w wysokich majtkach, które próbowały okiełznać jej sylwetkę kielicha. Jej twarz płonęła, a dłonie kurczowo zacisnęły się w pięści, ale nie wykonała żadnego ruchu, by powstrzymać Małgorzatę. Dominacja starszej koleżanki działała paraliżująco.
— Spokojnie, Teresko. To tylko inwentaryzacja — mruknęła Małgorzata, kucając przed nią.
 
Zdecydowanym ruchem zahaczyła kciukami o krawędź majtek Teresy i powoli ściągnęła je w dół, zmuszając kobietę do przestępowania z nogi na nogę. Gdy ostatnia bariera opadła na podłogę, Teresa stanęła przed Małgorzatą całkowicie naga, jeśli nie liczyć ciężkiego stanika, który Małgorzata rozpięła chwilę wcześniej.
Małgorzata wstała i powoli obeszła Teresę dookoła niczym kupiec oceniający towar na targu. Jej wzrok przesuwał się po pełnych biodrach, mocnych udach i wreszcie spoczął na monumentalnym biuście 80J, który teraz, pozbawiony wsparcia, opadał nisko, nadając sylwetce Teresy pierwotny, niemal płodny charakter.
 
— Imponująca — stwierdziła Małgorzata, zatrzymując się przed nią i kładąc dłonie na jej biodrach. — Twoja figura kielicha jest stworzona do eksponowania. Szerokie ramiona idealnie równoważą ten ciężar na klatce piersiowej. Moje 90I przy tobie wygląda na bardziej zwarte, ale ty… ty masz w sobie tę rzadką, dojrzałą obfitość, której szukają w Agencji Nexus.
Teresa drżała, czując na skórze chłodne powietrze sypialni i gorący dotyk dłoni.

 


  Teraz Małgorzata zaczęła zdejmować własne ubranie, nie spuszczając wzroku z Teresy. Jej ciało o kształcie jabłka było pełne, skóra napięta, a piersi biustu 90I kołysały się ciężko, gdy uwolniła je ze stanika. Teresa patrzyła jak zahipnotyzowana. Nigdy nie widziała innej kobiety tak blisko, w takim stanie. Dominacja Małgorzaty była namacalna, gęsta jak dym.
 
 
Małgorzata, nie spuszczając wzroku z oszołomionej Teresy, powolnym, niemal ceremonialnym ruchem sięgnęła do suwaka swojej spódnicy. Materiał zaszumiał i opadł na dywan, odsłaniając pełne biodra Małgorzaty, typowe dla jej figury jabłka. Kobieta nie zatrzymała się ani na chwilę – kciuki zahaczyły o krawędź koronkowych majtek, które po chwili dołączyły do reszty ubrań.
Małgorzata stanęła przed Teresą całkowicie naga. Jej ciało w wieku 58 lat było świadectwem dojrzałej siły – skóra napięta, brzuch lekko zaokrąglony, a nad nim potężny, dumni biust 90I, który bez wsparcia stanika prezentował się monumentalnie.
 
Małgorzata pochyliła się nad Teresą, jej wielkie piersi otarły się o te Teresy. Zapach potu, perfum i wina wymieszał się w oszałamiający koktajl.
– Teraz ty – rzuciła krótko Małgorzata, rozpinając zapięcie stanika Teresy.
Gdy ciężkie piersi Teresy w końcu opadły swobodnie, Małgorzata wydała z siebie pomruk zadowolenia. Zaczęła je ugniatać, masować, traktując Teresę nie jak partnerkę, ale jak przedmiot swojej fascynacji. Teresa jęknęła – nie wiedziała, czy z przerażenia, czy z nagłego przypływu rozkoszy, której nigdy sobie nie dawkowała.
– Widzisz? Twoje ciało wie lepiej od ciebie, czego chce – szepnęła Małgorzata do jej ucha, gryząc lekko płatek. – Jesteś stworzona do tego, by ktoś tobą pokierował. By ktoś wziął to, co tak skrzętnie ukrywasz.
Małgorzata pchnęła Teresę na szeroką sofę. Sama usiadła na niej okrakiem, dociskając ją swoim ciężarem. Teresa była bezbronna, jej opór topniał pod wpływem zdecydowanych ruchów Małgorzaty. Master i slave – ta dynamika zarysowała się bez słów, naturalnie, wynikając z ich charakterów i dojrzałych, pełnych ciał.
Małgorzata zaczęła badać ciało Teresy ustami, schodząc coraz niżej, ignorując ciche prośby o zaprzestanie, które szybko zmieniły się w bezwiedne, rytmiczne poruszanie biodrami. Małgorzata wiedziała dokładnie, co robi. Każdy jej ruch był obliczony na złamanie ostatniej bariery wstydu Teresy.
– Patrz na mnie – rozkazała Małgorzata, unosząc głowę.
Teresa otworzyła oczy, zamglone od pożądania i alkoholu.
– Należysz teraz do mnie. Na ten jeden wieczór, na tę jedną noc. Rozumiesz?
Teresa mogła tylko skinąć głową, poddając się całkowicie woli silniejszej kobiety. Małgorzata uśmiechnęła się triumfalnie. Wiedziała, że ten przypadkowy spacer w parku zmienił życie Teresy na zawsze. Pod dotykiem Małgorzaty, skromna i wstydliwa Teresa Lis odkrywała, że bierność i uległość mogą być najbardziej wyzwalającymi uczuciami, jakich, kiedykolwiek doświadczyła.
Wieczór dopiero się zaczynał, a Małgorzata Kurek miała jeszcze wiele planów wobec swojej „starej-nowej” znajomej. W pustym domu, przy świetle dogasających świec, dwie dojrzałe kobiety celebrowały spotkanie, które przekroczyło wszelkie granice dawnej przyjaźni.
 
 
– A teraz – Małgorzata zatrzymała się przed nią i lekko pchnęła ją w stronę wielkiego lustra na ścianie. – Spójrzmy na nas razem. Zobacz, jak twoje J i moje, I tworzą nową jakość. To jest twój pierwszy dzień w pracy, Tereso. Dzień, w którym przestałaś być niewidzialna.
– Teraz widzisz, Teresko – mruknęła Małgorzata, robiąc krok w jej stronę. – Tak wygląda prawda. Bez maskowania, bez kłamstw ubrań. Porównaj nas.
Teresa stała nieruchomo, jej własne piersi 80J falowały przy każdym płytkim oddechu. Widok nagiej Małgorzaty, tak pewnej swojego ciała mimo upływu lat, działał na nią paraliżująco i fascynująco zarazem. Różnica między nimi była wyraźna: Małgorzata była bardziej zwarta, o mocniejszym korpusie, podczas gdy Teresa, ze swoimi węższymi ramionami typu kielich, wydawała się niemal uginająca pod ciężarem własnego biustu.
Małgorzata podeszła tak blisko, że ich brzuchy i piersi niemal się zetknęły. Chwyciła dłoń Teresy i położyła ją na swoim boku.
– Czujesz? To jest gęstość i gotowość. Twoje ciało ma ten sam potencjał, tylko musisz przestać się go bać. W Nexusie każda fałdka i każdy centymetr skóry ma swoją wartość rynkową i formacyjną.
Małgorzata zaczęła powoli obchodzić Teresę dookoła, dokonując wzrokowej inwentaryzacji.
– Doskonałe pośladki, mocne uda… Twoja figura kielicha to rzadkość w tym wieku. Jesteś idealnym materiałem do Sekcji Formacji.
Teresa, czując na sobie ten oceniający wzrok, po raz pierwszy od lat przestała próbować się zasłonić. Dominacja Małgorzaty działała jak kojący balsam na jej kompleksy. Skoro ta potężna kobieta widziała w niej wartość, Teresa nie miała wyjścia – musiała jej uwierzyć.

 


















































 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

14. Dobry czas na zarzadzanie ulegloscia

06. Kapitula Ewy

25. Pierwsze testy dopasowania