14. Dobry czas na zarzadzanie ulegloscia
Dobry czas na zarządzanie uległością Kolacja dobiegła końca, ale atmosfera przy stole wciąż gęstniała, przesycona zapachem wina i niewypowiedzianych jeszcze rozkazów. Małgorzata odstawiła kieliszek z niemal chirurgiczną precyzją. Wstała powoli, a jej wzrok, chłodny i analityczny, spoczął na siedzącej naprzeciwko Teresie. Małgorzata podeszła do niej, chwyciła ją za podbródek i zmusiła do spojrzenia prosto w oczy. Palce Gosi były silne, nieznoszące sprzeciwu. – W pracy będziemy budować nowy porządek świata. Ale tutaj, w tej sypialni, zawsze będziesz należeć do mnie. Twoje ciało to teraz zasób Wspólnoty, a ja jestem jego głównym zarządcą. Zrozumiałaś? Teresa przełknęła ślinę, czując, jak dreszcz podniecenia znów przebiega przez jej ciało. Czuła się obnażona pod tym spojrzeniem, jakby Małgorzata wertowała jej najskrytsze myśli niczym arkusz kalkulacyjny. – Tak, Gosia. Zrozumiałam – wyszeptała, a jej głos zadrżał, zdradzając uległość, której obie tak bardzo pr...