02. Kiedy brakuje kobiet, Kosciól staje się nagi

02. Kiedy brakuje kobiet, Kościół staje się nagi

 Dzis  zapowiadała sie piękna słoneczna Niedziela , wierni 7 parafii dekanatu Pańskiego idą na msze, wysłuchają dzis ciekawego kazania na czasie.  

Słońce leniwie przebijało się przez poranną mgłę, gdy dzwony siedmiu kościołów
dekanatu Pańskiego ogłosiły początek niedzielnej liturgii. Wierni, odświętnie ubrani, wypełnili ławy, niosąc ze sobą troski mijającego tygodnia.
Wszyscy czekali na jedno – na kazanie, o którym szeptano już od rana. Ksiądz proboszcz wyszedł na ambonę, ale zamiast czytać z kartki, spojrzał ludziom prosto w oczy. Zaczął mówić o „wylogowaniu się” do życia – o tym, jak technologia zabiera nam bliskość, a pośpiech niszczy spokój ducha. Były to słowa niezwykle aktualne, uderzające w sedno współczesnych lęków. Mówił o sztucznej inteligencji, która nie zastąpi ludzkiego serca, i o potrzebie budowania mostów zamiast murów w podzielonym społeczeństwie.
 

 
 
Punkt 1: Duchowy barometr i naga prawda o pustych ławkach
Drodzy Bracia i Siostry! Spójrzcie dziś na ten niewidzialny barometr naszej wiary. Na wschodzie kraju jego wskazówka wciąż mocno trzyma się pionu, ale wystarczy spojrzeć na zachód, by dostrzec niepokojące zjawisko. Tam, gdzie wieje silny, postępowy wiatr zmian obyczajowych płynący od naszych sąsiadów, skala kościelna drastycznie spada. To wiatr, który z ogromną siłą wywiewa z kościoła te, które od wieków były jego sercem i napędem – kobiety.
Kiedy brakuje kobiet, Kościół staje się nagi. Traci swoją opiekuńczość, traci domowe ciepło i ciągłość pokoleń. Pojawia się bolesne pytanie: czy kobiety, które świat pogubił w chaosie seksualnej rewolucji, przywieje z powrotem do świątyni sama obietnica tradycyjnej modlitwy? Musimy być szczerzy – prawdopodobnie nie. Musimy szukać nowych, skutecznych dróg, by dotrzeć do tych 83% nieobecnych, bo to oni są dziś naszą największą troską, a nie tylko te 17% wiernych trwających w ławach.
Zastanówmy się nad paradoksem: czy lekarstwem na chorobę seksu może być… samo podejście do seksualności? Seksualność to nie tylko grzech, to stan ludzki. Choroba to stan medyczny, a pacjent to rola społeczna. Pacjent szuka ratunku u lekarza, ale pamiętajmy: lekarz leczy, lecz to Bóg uzdrawia. Ewa w raju była naga i wolna od wstydu, zanim dopadł ją szatan. Dziś nagość i płciowość stały się polem walki, a Kościół musi stać się szpitalem polowym, a nie salą sądową.
Czy rozwiązaniem jest utworzenie nowej, dedykowanej wspólnoty, która bez lęku i fałszywego wstydu pochyli się nad tymi problemami? Czas pokaże. Jednak zrozumienie, że seksualność wymaga uzdrowienia, a nie tylko potępienia, jest palącą istotą problemu. Musimy odnaleźć język, który przywróci kobietom godność i pokaże, że w Kościele jest miejsce na ich całą naturę – uzdrowioną i wolną.
 
 
Punkt 2: Powrót do fundamentów – Patriarchat służebny jako ratunek dla rodziny
Drodzy Bracia i Siostry! Aby zatrzymać szaleństwo niszczące nasze narody i pustoszące kościelne ławy, musimy powrócić do modelu, który jest wpisany w sam porządek stworzenia. Odnowa społeczna jest możliwa tylko poprzez przywrócenie patriarchalnego modelu rodziny, ufundowanego na niepodważalnym autorytecie ojca – głowy rodziny – oraz na świętości matki, która jest jej sercem. Tylko taka struktura jest w stanie zatrzymać odpływ kobiet z Kościoła, przywracając im ich naturalne i bezpieczne miejsce w Bożej hierarchii.
Musimy jednak zrozumieć, czym jest prawdziwy patriarchat w ujęciu biblijnym. To nie jest tylko system władzy politycznej czy kontroli nad własnością. To przede wszystkim patriarchat służebny. Pismo Święte naucza, że mężowie mają rzeczywistą władzę nad żonami, tak jak Chrystus jest Panem Kościoła. Jest to jednak władza polegająca na całkowitym darze z siebie – na służbie i pracy dla dobra powierzonych mu osób. W tym porządku kobieta, choć podrzędna w hierarchii decyzji i racjonalnej kontroli, zyskuje najwyższą wartość jako ta, o którą mężczyzna ma obowiązek dbać i którą ma chronić.
Współczesny świat próbuje zastąpić ten ład ginocentryzmem, czyniąc z kobiet obiekty o szczególnej, lecz biernej wartości, co paradoksalnie prowadzi do ich zagubienia i grzechu. Prawdziwy patriarchat ideologizuje rolę kobiety jako uległej matki i cierpliwej żony nie po to, by ją uprzedmiotowić, ale by uchronić ją przed chaosem nowoczesności. Tak jak natura istnieje dla człowieka, by ten mądrze nią zarządzał, tak biblijna struktura zakłada, że racjonalność mężczyzny ma za zadanie wprowadzać ład w życie rodziny, obejmując opieką nawet najbardziej intymne sfery życia. Tylko jasne określenie ról – gdzie mężczyzna przewodzi, a kobieta współtworzy domowe ognisko – może wypełnić puste miejsca w naszych kościołach i sercach.
 
 

 
 W trzecim punkcie kazania została przedstawiona surowa wizja tradycyjnej roli kobiety w Kościele i społeczeństwie, kładąc nacisk na pokorę, posłuszeństwo i ukryte życie, w opozycji do współczesnych trendów. Opowieść ta odwołuje się do nauczania wybranych świętych i teologów, podkreślając naturalne podporządkowanie kobiety mężczyźnie jako ustanowiony przez Boga porządek:
 
 

Rola i powołanie kobiety w Kościele Katolickim

Świeckie powiedzenie „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle” często cytowane jest z lekkim „przymrużeniem oka”. Ma ono w sobie jednak głęboką prawdę. Prawda ta ma swoje źródło już w początkach istnienia człowieka, a więc w biblijnym Raju.

Tertulian powiedział:

Kobieto jesteś bramą piekieł, nakłoniłaś do grzechu mężczyznę, którego diabeł nie śmiał jawnie napastować.

Właśnie w raju wieczna szczęśliwość naszych prarodziców została zniszczona przez samego diabła, który nie mając dostępu do silnego duchem mężczyzny Adama, podstępem zwiódł kobietę, która to pociągnęła za sobą do grzechu mężczyznę.

Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem – Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo. Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci; [będą zbawione wszystkie], jeśli wytrwają w wierze i miłości, i uświęceniu – z umiarem. (1 Tm 2, 13-15)

 

Święty Cyprian powiedział:

Przez brame raju wpuszczają nas kobiety do piekła.

Natomiast Święty Jan Chryzostom rzekł:

Pośród wszystkich dzikich bestii nie masz szkodliwszej nad kobietę.

Już od początków więc wiadomo, że kobieta jest szczególnie podatna na pokusy szatana i posiada ogromne słabości, które prowadzą ją i jej posłusznych na zatracenie.

To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny. Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze względu na aniołów. (1 Kor 11, 8-10)

Św. Augustyn rzekł:

Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga.

Św. Tomasz z Akwinu mówił o kobietach:

Kobieta to zwierzęca niedoskonałość.

Natomiast Świety Klemens z Aleksandrii twierdził:

Każda kobieta powinna być przepełniona wstydem, przez samo tylko myślenie, że jest kobietą.

 

Pycha pochodząca z grzechu pierworodnego nie pozwala kobietom uznać własnej niższości i poddaństwa względem mężczyzn, do czego zostały przez Boga stworzone.

To w łączności z prawdziwą katolicką wiarą prowadziłoby je do świętości oraz szczęścia, ale chcą być na równi z mężczyznami, co niszczy porządek w Kościele Katolickim (pomijając już w ogóle porządek naturalny).

Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem lecz [chcę, by] trwała w cichości. (1 Tm 2, 12)

Do niewiasty [Bóg] powiedział: 'Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą’. (Rdz 3, 16)

 

Kobiety nigdy nie były dopuszczane do rytuałów liturgicznych ani odpowiedzialnych funkcji w Kościele katolickim, by nie siały zamętu i nie otwierały furtki szatanowi.

Jezus Chrystus nie powołał ani jednej kobiety na Apostoła ani nawet nie zaprosił żadnej na Ostatnią Wieczerzę do wieczernika. Tak więc nie jest to wymysł człowieka, ale ustanowienie porządku przez samego Boga.

Co więcej w Kościele Katolickim kobiety nie mogą głosić słowa Bożego, gdyż czynność ta (jak pisał w Encyklice „Humani Generis Redemptionem” papież Benedykt XV) jest zastrzeżona tylko i wyłącznie dla Apostołów oraz ich następców, czyli obecnie tylko katolickich biskupów i posłanych przez nich specjalnie do tego celu katolickich kapłanów.

Wszelkie więc wywody próbujące udowodnić, że katolickie święte czy błogosławione kobiety, głosiły Słowo Boże, są fałszywe, gdyż katolickie kobiety mogły co najwyżej świadczyć o Chrystusie, który jest Słowem Bożym, swoim życiem i postępowaniem, ale nie mogły głosić Słowa Bożego czyli nauczać. W przeciwnym wypadku nie byłyby katolickimi kobietami, a tym bardziej katolickimi świętymi czy błogosławionymi, gdyż nie stosowały by się do nauki i zaleceń Kościoła Katolickiego.


 


Według św. Pawła z Tarsu:

Kobiety mają milczeć w kościele.


Rzadkością zawsze było, by kobieta prowadziła życie pełne milczenia, posłuszeństwa i pokory, a w dzisiejszych czasach wręcz rzeczą niespotykaną. Nie mówiąc już o skrajnych przypadkach godnych potępienia jak zjawisko feminizmu czy „gender”. Dziś dominuje typ kobiety „wyzwolonej” i samowystarczalnej, która jest w rzeczywistości chodzącym uosobieniem pychy i która chce być na równi z mężczyznami.

Na koniec kilka cytatów z Pisma Świętego prawiące o tym jak powinna zachowywać się katolicka kobieta:

Kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje. A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu. (1 Kor 14, 34-35)

Każda zaś kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę; wygląda bowiem tak, jakby była ogolona. Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę! (1 Kor 11, 5-6)

Kobieta nie będzie nosiła ubioru mężczyzny ani mężczyzna ubioru kobiety; gdyż każdy, kto tak postępuje, obrzydły jest dla Pana, Boga swego. (Pwt 22, 5)


Podsumowując:

Prawdziwie katolickie kobiety powinny odznaczać się pokorą, skromnością i cichością na wzór Najświętszej Maryji Panny. Nie powinny prowadzić jakichkolwiek aktywnych działalności w Kościele katolickim, ani nawet się odzywać, a ze wstydem nakrywać głowę swoją. Nie powinny chodzić w męskich ubraniach, jak np. spodnie, a ubierać się kobieco i skromnie w suknie niżej kolan i bez dekoltów. Kościołowi, gdzie rzeczy przeciwne mają miejsce, daleko jest do Katolickiego. Amen.


 
















































 
 
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

14. Dobry czas na zarzadzanie ulegloscia

06. Kapitula Ewy

25. Pierwsze testy dopasowania